Gotujemy

czyli przygody mistrza, kuchcika i ignoranta

Odwiedza nas 3 gości oraz 0 użytkowników.

Jabłecznik

Jabłecznik na kruchym cieście, niby nic takiego, ale pamiętam, jak babcine kruche ciasto pod naciskiem łyżeczki wystrzeliwało z talerza i odbijało się od ściany. ;-) Przynajmniej dopóki nie poznała sekretu nie nazbyt twardego ciasta kruchego od swojej przyjaciółki i sąsiadki, pani Haliny. I tak pani Halinie zawdzięczamy moją szarlotkę.

Potrzebujemy 1,5 szklanki mąki, pół szklanki cukru, jedno żółtko i małe opakowanie kwaśnej śmietany oraz pół kostki margaryny, szczyptę soli, aromat do ciasta i łyżeczkę proszku do pieczenia. I, rzecz jasna, mus jabłkowy (ze słoika lub własnej roboty - a nam właśnie obrodziły papierówki ;-)) Mąkę z proszkiem i cukrem wysypujemy na stolnicę (lub blat kuchenny), dodajemy żółtko i margarynę (najlepiej zimną, prosto z lodówki, startą na tarce o dużych oczkach), śmietanę i aromat (waniliowy, arakowy, migdałowy, jak kto lubi) i zagniatamy ciasto, podsypując lekko mąką. Dzielimy na dwie części, pierwszą rozwałkowujemy na placek ok. 3 cm i wykładamy na blaszkę (ja preferuję okrągłą tortownicę, jakieś 28 cm średnicy) i dorabiamy wałeczek na boki. Nakładamy mus jabłkowy. Rozwałkowujemy drugą część ciasta na cienki placek i dopasowujemy "czapeczkę" na górę musu (albo robimy kratownicę z ciasta, ładniej wygląda). Pieczemy 45 minut w 180 stopniach, aż się ładnie zrumieni.

Posypujemy grubym cukrem lub cukrem pudrem i zajadamy, najlepiej z bitą śmietaną lub gałką lodów.